﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"><channel><title><![CDATA[Inwestowanie - gdzie inwestować?]]></title><description><![CDATA[Teksty]]></description><link>http://agrabla.pl/</link><copyright><![CDATA[Copyright Inwestowanie - gdzie inwestować?]]></copyright><generator>sNews CMS</generator><item><title><![CDATA[Na kontraktach terminowych też da sie zarobić!]]></title><description><![CDATA[  Kontrakty terminowe, czyli nie taki diabeł straszny jak go malują    
  autorem artykułu jest Tobiasz Maliński  
    

Początkujący spekulant zazwyczaj stawia pierwsze kroki na rynku kasowym. Nie ma zbyt dużej wiedzy o pochodnych instrumentach finansowych i rynkach, na których takimi instrumentami się obraca. Bardzo często wychodzi się z założenia, że derywaty są wysoce ryzykowne, a bez odpowiednich umiejętności można stracić fortunę. Czy to prawda?  
  
Niestety zachowanie spekulantów potwierdza regułę, że każdy wygrać może, ale i tak musi przegrać. Jest to zarazem tytuł artykułu, który pojawił się w lutowym numerze Forbesa. Autor stwierdził, że "dźwignia finansowa wbudowana w kontrakty terminowe kusi inwestorów, którzy marzą o szybkim bogactwie. Najnowsze dane dowodzą jednak, że większość z nich traci pieniądze". Szkoda, że takie mity znajdują niezłą pożywkę wśród wystraszonego tłumu.  
  
Liczby mówią za siebie, to prawda, ale nie można generalizować. To, że większość spekulantów traci nie jest spowodowane niewidocznym fatum, które działa tak, aby zawsze wyjść "na swoje". Takie komentarze przypominają mi trochę zasadę mówiącą, że kasyno zawsze wygrywa choćby gracz starał się ze wszystkich sił. To nie kasyno wygrywa lub rynek, to chciwość i brak cierpliwości odnoszą zwycięstwa nad człowiekiem. Spekulanci tracący czas i pieniądze na rynkach terminowych nie potrafią przeciwstawić się pokusom, które rodzą się w ich głowach, dlatego będą tracić. Forbes napisał również, że "inwestor instytucjonalny nie zmienia zdania z dnia na dzień[...], nie może sobie pozwolić, aby emocje wpływały na jego decyzje. Za plecami ma sztab ludzi, którzy nadzorują i rozliczają jego działalność". Jest to główny powód powodzeń instytucji w obrocie kontraktami terminowymi. Każda decyzja jest rozważana ze wszystkich możliwych stron zanim zostanie podjęta. Innymi słowy - czynnik ryzyka powodowanego przez emocje zostaje maksymalnie zminimalizowany przez szereg organów nadzoru.  
  
Czy pojedynczy spekulant ma, zatem szanse z instytucjami? Ma i to całkiem spore. Musi jednak włożyć więcej wysiłku w pracę nad kontrolowaniem swoich emocji i pokus. Muszę przyznać, że opanowanie emocji targających człowiekiem podczas zachodzących zmian na rynkach jest dość trudne jednak nie niemożliwe. Wystarczy, żeby każdy wypracował sobie zestaw własnych zasad inwestycyjnych i ich się trzymał. Łatwo się mówi prawda? Przestrzeganie ustalonych zasad na początku jest trudne....bardzo trudne. Jednak z czasem stosowanie się do nich staje się coraz łatwiejsze. Nigdy nie jest tak, że wchodzi się na rynek lub wychodzi z niego ze 100% pewnością siebie. To jest tylko rynek i zawsze trzeba mieć ten fakt na uwadze. Poniżej prezentuję zestaw zasad, który powinien pomóc nowicjuszom w wypracowaniu własnych bądź zastosowaniu poniższych:  
  
   1. Nigdy nie dopuszczaj do wezwania do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego (Margin Call).  
   2. Ustal jaki będzie termin Twoich inwestycji - czy będziesz daytraderem, swnigtraderem czy może będziesz spekulował w dłuższych terminach. Bezwzględnie trzymaj się swojego wyboru.  
   3. Wypracuj własne metody wejścia i wyjścia z rynku.  
   4. Określ na początku przygody z kontraktami terminowymi wielkość zajmowanej pozycji w odniesieniu do wielkości posiadanego kapitału.  
   5. Graj z trendem, pozwól zyskom rosnąć i tnij jak najszybciej straty, jeśli uznasz, że rynek "skręca" trwale tam gdzie nie powinien.   
  
Jeśli przed pierwszą inwestycją spiszesz na kartce zasady pamiętaj, aby bezwzględnie się ich trzymać. Najlepiej zawieś je w widocznym miejscu, abyś mógł w chwilach słabości podbudować się na duchu. Nawet najlepsi gracze odczuwają czasami brak zaufania do swoich własnych zasad, więc i Ty go będziesz odczuwać, tym bardziej na początku. Pamiętaj, aby kontrolować chciwość i strach w momentach zmian trendów. Nie jest problemem zarabiać podczas trwania wzrostów lub spadków. Największe emocje dochodzą do głosu podczas odwracania się trendów. Wtedy należy najbardziej trzymać swoje emocje na wodzy, bo inaczej pociągną Cię na dno. Na rynku terminowym de facto nie istnieje pojęcie wyjścia z rynku, bo można przebywać na nim cały czas i zarabiać. Tutaj mówi się o zajęciu pozycji przeciwnej w odpowiednim momencie, którego wyczucie jest czasami nie lada wyzwaniem.  
  
Bardzo ważnym aspektem spekulacji jest odpoczynek. Powinieneś robić sobie przerwy szczególnie po udanych "misjach". Zbyt często spekulanci po zarobieniu bardzo dużych sum są rozochoceni swoimi zwycięstwami i stają się tym samym zbyt pewnymi siebie. Nadmierna wiara we własne umiejętności powoduje, że wcześniej zarobione pieniądze "idą z dymem". Tak jak Twoja kondycja fizyczna nigdy nie będzie jednakowo dobra, tak samo Twoja kondycja spekulacyjna ulega zmianom i musisz je uwzględnić.  
  
Bardzo ubolewam nad istnieniem stereotypów w myśl, których ludzie uważają, że można zarabiać na rynku terminowym, ale tylko nieliczna grupa "wtajemniczonych" to potrafi. Nic bardziej błędnego. Każdy może zarabiać na kontraktach terminowych, jeśli tylko zapanuje nad samym sobą i zapozna się z analizą techniczną. Tutaj nie potrzeba nadzwyczajnych umiejętności. Wystarczy przeciętna inteligencja i chęć do rozwoju.
    


  
--   
Zastanów się co możesz zrobić dziś, aby mieć lepsze jutro  
  www.hyip-inwestycje.com      
Artykuł pochodzi z serwisu   www.Artelis.pl  
  
]]></description><pubDate>Sun, 20 Apr 2008 00:26:00 +0000</pubDate><link>http://agrabla.pl/gieda-papierw-wartociowych/na-kontraktach-terminowych-te-da-sie-zarobi/</link><guid>http://agrabla.pl/gieda-papierw-wartociowych/na-kontraktach-terminowych-te-da-sie-zarobi/</guid></item><item><title><![CDATA[Fundusze inwestycyjne - czy mają jeszcze szanse?]]></title><description><![CDATA[  Czy fundusze inwestycyjne wrócą do łask inwestorów?    
  autorem artykułu jest Tomasz Bar  
    

To samo pytanie zadane rok temu wydawałoby się nie na miejscu. Wówczas to pieniądze płynęły do TFI szerokim strumieniem i mało kto zastanawiał się nad możliwością pogorszenia klimatu. Co czeka fundusze inwestycyjne w najbliższym czasie?  
  
Jeszcze rok temu wydawało się, że fundusze inwestycyjne są niezagrożone, jeśli chodzi o atrakcyjność lokowania w nich oszczędności. Lokaty terminowe dawały symboliczne 3-4% w skali roku, a samodzielne inwestycje na giełdzie były preferowane zaledwie przez promil Polaków. O produktach strukturyzowanych również było cicho. Dostęp do nich mieli głównie zamożniejsi klienci, w ramach specjalnie przygotowywanych ofert.   
  
To właśnie brak atrakcyjnej alternatywy dla lokat bankowych sprawił, że wielu Polaków zapomniało o tak fundamentalnych zasadach jak: zdrowy rozsądek, ryzyko inwestycyjne. Fundusze inwestycyjne zaczęto traktować niemal jak maszynkę do zarabiania pieniędzy. W połowie 2007 roku prasa informowała o znacznym przepływie pieniędzy z lokat bankowych do funduszy. Równie odważne, co lekkomyślne, były działania klientów, którzy przy okazji zaciągania kredytu mieszkaniowego, dali się namówić doradcy finansowemu na zaciągnięcie kredytu na 130% wartości nieruchomości, a nadwyżkę ulokowali w funduszach. Po wakacjach musieli przeżyć nie lada rozczarowanie, kiedy ich środki spadły o kilkanaście procent w związku z ówczesnymi spadkami na GPW.   
  
Wszystko to sprawiło, że aktywa TFI szybko wzrosły ze 100 mld zł na koniec 2006 r. do ponad 130 mld zł w połowie 2007 r. Minął niespełna rok i sytuacja odwróciła się o180 stopni. Rośnie oprocentowanie lokat terminowych, rynek akcji jest bardzo niepewny, a prawdziwy boom obserwujemy na rynku produktów strukturyzowanych. Tylko w styczniu b.r. klienci TFI wypłacili z funduszy inwestycyjnych 11 mld zł. W takiej sytuacji TFI muszą się postarać, aby zachęcić do siebie inwestorów. Agresywna reklama i epatowanie zyskami rzędu kilkudziesięciu procent w skali roku już nie wystarczą. Z Komisji Nadzoru Finansowego wciąż nadchodzą informacje o powstaniu nowych TFI. Czy jednak dla wszystkich starczy miejsca na coraz trudniejszym rynku? Klient, mając do wyboru pewny zysk z lokaty bankowej lub gwarancję kapitału z lokaty strukturyzowanej, coraz częściej wybierze właśnie je, zamiast funduszu.   
  
  Nie ma funduszy bezpiecznych?     
Każdy, kto choć raz zetknął się z tematem funduszy inwestycyjnych, słyszał na pewno o ich podziale na tzw. akcyjne, zrównoważone i bezpieczne. Właśnie te ostatnie uważane były zawsze za ostoję w okresie spadków na rynku akcji. Wszystko dzięki inwestowaniu aktywów w obligacje i inne papiery skarbowe. Choć zyski jakie można było w nich osiągnąć, były porównywalne do tych z lokat bankowych, to jednak miały swoje grono zwolenników. Teraz o zyski z tych funduszy jest coraz trudniej, a wręcz pojawiły się straty.   
Jak to możliwe?   
Fundusze inwestujące w obligacje tracą na skutek kolejnych podwyżek stóp procentowych. Inwestorzy, oczekując kolejnych podwyżek, wolą kupić obligacje wyżej oprocentowane. Przez to spadają ceny już notowanych obligacji, które to znajdują się w portfelach funduszy. Na poprawę sytuacji będzie można liczyć dopiero po zakończeniu cyklu podwyżek stóp procentowych, co spodziewane jest dopiero pod koniec br. Marna to pociecha dla inwestorów, którzy widząc spadki wartości funduszy akcyjnych zdecydowali się na tzw. konwersję, czyli zamianę rodzaju posiadanych jednostek uczestnictwa.   
W oczekiwaniu na kolejne podwyżki stóp procentowych warto zastanowić się nad przeniesieniem oszczędności np. na konto oszczędnościowe. Banki oferują na takich kontach oprocentowanie ponad 5%. Co istotne, wszystko wskazuje na to, że będzie ono rosło, a wraz z nim nasze oszczędności.   
  
  Co mogą zrobić TFI, aby przyciągnąć klientów?     
Pierwszym krokiem w tym kierunku mogą być obniżki wysokich opłat manipulacyjnych. Obecnie wiele funduszy pobiera nawet 4-5% od wpłat i umorzeń jednostek uczestnictwa funduszy akcyjnych. Tym samym, aby wyjść choćby na „0”, fundusz musi zarobić ok. 8-10% w skali roku. Ostatnie tygodnie pokazują, że nie jest to takie łatwe. Samo obniżenie opłat może nie wystarczyć. Dodatkowym kłopotem będzie dystrybucja jednostek funduszy. Nie jest tajemnicą, że TFI współpracując z firmami doradztwa finansowego, oddawały im nawet całość pobieranych opłat manipulacyjnych. Teraz firmy doradztwa mogą żądać ekstra premii za namówienie klienta na zakup jednostek funduszy. To odbije się na ich wynikach finansowych, które w ostatnich latach były rekordowo wysokie.   
  
  Szansa dla funduszy sektorowych     
W odpowiedzi na spadek aktywów, jaki dotknął w ostatnim czasie fundusze inwestycyjne, TFI tworzą fundusze wyspecjalizowane w inwestycjach na danych rynku: np. złota, energii, produktów rolnych, dóbr luksusowych itp. Taka strategia inwestowania sprawia, że klienci funduszy zyskują dostęp do nowych rynków. Fundusze sektorowe są raczej uzupełnieniem oferty, niż zastępstwem dla dobrze znanych krajowym inwestorom funduszy akcyjnych, zrównoważonych czy pieniężnych. Na każdym rynku po latach hossy następują spadki. Ceny złota czy dóbr luksusowych są zależne od koniunktury. Jeśli ulegnie ona pogorszeniu, spadnie popyt na dane dobra, a wraz z nim ich ceny.   
  
Zamiast jednostek uczestnictwa, akcje Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych?   
Może to brzmieć nieco egzotycznie, ale jest coraz bardziej prawdopodobne. Chęć debiutu na GPW wyraziły póki co dwa TFI: nowo powstały Quercus TFI oraz działający od 4 lat Investors TFI.   
Oba fundusze przyznają, że głównym celem debiutu giełdowego ma być zwiększenie znajomości marki i prestiżu, jaki wiąże się z faktem obecności na GPW. Osobna kwestia to to, jak inwestorzy przyjmą takie rozwiązanie? Czy będą woleli kupić jednostki uczestnictwa danego funduszu, czy jego akcje na giełdzie? O wyborze może zdecydować los podatku od zysków kapitałowych, w sprawie którego trwają konsultacje na linii rząd – minister finansów.   
  
  Światełko w tunelu     
W ostatnich miesiącach najwięcej straciły fundusze inwestujące w akcje małych i średnich spółek. Wystarczy spojrzeć jak zmieniała się wartość ich aktywów. O ile w styczniu 2007 r. wynosiła ona jedyne 2,61 mld zł, to w okresie szczytu hossy, czyli w lipcu 2007 r., przekroczyła 9 mld zł. Korekta, na rynku akcji sprowadziła je do poziomu 4 mld zł. Spadek był zatem ogromny, ale po części to właśnie jego wielkość sprawia, że fundusze te stają się ponownie atrakcyjne. Kursy wielu spółek zaliczanych do segmentu MŚP spadły w niektórych przypadkach o 50% lub więcej, licząc od sierpnia 2007 r., czyniąc je atrakcyjnymi cenowo. Wybierając spółki o dobrych fundamentach można będzie osiągnąć satysfakcjonujące zyski. Na to mogą liczyć TFI. Im szybciej zbudują portfele z przecenionych spółek, tym szybciej będą miały szanse na zyski. Te jak wiadomo odgrywają kluczową rolę w kampaniach reklamowych. Pokazanie zysków zamiast strat z pewnością wpłynie korzystnie na postrzeganie danego funduszu.   
  
  Mały może więcej?     
W przypadku TFI, fundusze o stosunkowo niewielkich aktywach są bardziej efektywne od swoich dużych konkurentów. Wiele funduszy małych i średnich spółek wręcz ogranicza dostęp do swojej oferty poprzez wstrzymanie wpłat po przekroczeniu określonej wielkości aktywów. Zazwyczaj jest to 300-500 mln zł. Dzięki temu zachowują dużą elastyczność i mogą inwestować w mniej płynne spółki nie bojąc się przy tym, że ich zaangażowanie wpłynie znacząco na kurs danej spółki. W ostatnich tygodniach widać, że lepiej od rynku zachowują się właśnie fundusze małych i średnich spółek, które powoli odbudowują swoje portfele. Niektóre z nich znów przyjmują wpłaty.   
  
  Powoli nabiera rozpędu rynek pierwotny     
Po rekordowym roku 2007, gdy na głównym parkiecie giełdowym pojawiło się aż 81 spółek, inwestorom przyszło uzbroić się w cierpliwość. Pierwsze dwa debiuty tego roku miały miejsce dopiero w połowie lutego. Oba były udane, biorąc pod uwagę wciąż niesprzyjający klimat na rynkach akcji całego świata. Choć to zaledwie dwie spółki, należy mieć nadzieję, że za nimi pójdą następne.   
  
Po ostatniej korekcie notowań na GPW, większość spółek debiutantów będzie musiało poskromić swoje apetyty i zaoferować swoje akcje po cenie niższej niż ta, jakiej mogliby żądać jeszcze rok temu. Taka sytuacja ma dobre strony, gdyż wycena spółki nie jest zbyt wyśrubowana już na początku notowań. Poza tym nic tak nie wpływa na zarządy spółek, jak konieczność konkurowania o pieniądze inwestorów z innymi spółkami planującym debiut. Tych nie powinno zabraknąć. W Komisji Nadzoru Finansowego leży kilkadziesiąt prospektów emisyjnych, które czekają na zatwierdzenie.   
  
Nowe, ciekawe spółki mogą zachęcić TFI do ponownych zakupów. To właśnie brak nowych spółek był w ostatnich miesiącach problemem wielu funduszy, które miały nadmiar środków, a ograniczone pole manewru inwestycyjnego. Inwestowanie przez wiele funduszy w te same spółki doprowadziło do ich przewartościowania. To właśnie te spółki najbardziej ucierpiały podczas ostatnich spadków. Fundusze segmentu MŚP pozbywały się ich akcji powodując mocne spadki kursów. Jeśli na parkiecie przybędzie spora grupa nowych spółek, trudniej będzie o ponowne przegrzanie „maluchów”.   
  
Pogarszające się wyniki finansowe mogą być hamulcem dla wielu spółek   
Czynnikiem, o którym nie wolno zapominać, są wyniki finansowe spółek, a raczej coraz mniejsze szanse na ich powtórzenie w kolejnych latach. Raporty kwartalne wielu spółek, jakie ukazują się od kilku tygodni, w większości pokazują wciąż bardzo wysokie zyski. Nie wszystkie spółki mają jednak tak dobre wyniki jak można byłoby oczekiwać. Tak jest choćby w przypadku niektórych banków (ING Bank Śląski, BZ WBK) czy firm deweloperskich (Dom Dewelopment, JW. Construction). Warto nadmienić, że to właśnie branża budowlana była motorem gospodarki zastępując w znacznym stopniu eksport. Podobnie sektor bankowy uważany jest za barometr gospodarki. Gorsze wyniki banków oznaczają zmniejszenie popytu na kredyty, a co za tym idzie, sygnalizują zmniejszenie konsumpcji i inwestycji.   
  
Pytanie, czy nie był to ostatni kwartał tak dynamicznego wzrostu. Rok 2007 był doskonały dla wielu branż. Rok 2008 może być znacznie trudniejszy ze względu na:   
- stale rosnące koszty pracy,   
- wyższe koszty obsługi kredytów; cały czas trwa cykl podwyżek stóp procentowych,   
- rekordowo mocny kurs krajowej waluty, który zmniejsza opłacalność działalności eksporterów,   
- wysoka baza z poprzedniego roku. Trudno będzie utrzymać dynamikę zysków w kolejnych latach. Tym bardziej, że coraz głośniej mówi się o nadchodzącym spowolnieniu gospodarczym.   
  
  Co dalej?     
W myśl zasady - po każdej burzy nadchodzi słońce - tak i TFI muszą przetrwać gorszy dla siebie okres. Jedno wydaje się pewne. Czas łatwych zysków minął. Dziś lokowanie oszczędności w fundusze inwestycyjne musi być bardziej przemyślane, selektywne. Również wartość środków jakie powierzamy funduszom powinna być mniejsza niż dotychczas. Lekkomyślnością byłoby wpłacanie do nich większości posiadanych oszczędności. No chyba, że ktoś ma żyłkę hazardzisty i chce zapomnieć o swoich środkach na kilka lat.   
  
Jeśli Polacy, na skutek rosnących stóp procentowych, poczują ubytek w swych portfelach, odbije się to na konsumpcji, która jest obecnie motorem gospodarki. Cały świat wpatrzony jest obecnie na gospodarkę amerykańską. Niewykluczone, że większego kryzysu w USA uda się uniknąć, choć wychodzenie z zapaści może potrwać miesiące. Jeśli jednak problemy Ameryki okażą się naprawdę poważne, na rynki akcji całego świata może powrócić fala wyprzedaży. Tym samym chęć do inwestowania, również w fundusze inwestycyjne, wśród Polaków znacznie spadnie. Tym bardziej, że ostatnie wyniki badań przeprowadzone przez CBOS pokazują, że oszczędności posiada zaledwie ok. 23% społeczeństwa.   
Sytuacja zarządzających funduszami inwestycyjnymi będzie wówczas nie do pozazdroszczenia. Przyzwyczajeni do ogromnych zysków z prowizji i opłat za zarządzanie będą musieli ograniczyć swoje apetyty. Zamiast patrzeć jak klienci sami się proszą o zainwestowanie ich oszczędności w fundusze, będą musieli wykazać się inicjatywą, elastycznością i kreatywnością. Czy dadzą radę? Przekonamy się za kilka miesięcy.
    


  
--   
  www.finanseosobiste.pl - praktyczne porady finansowe, informacje o nowościach finansowych     
  tomaszbar.pl - finanse, gospodarka, polityka, społeczeństwo      
Artykuł pochodzi z serwisu   www.Artelis.pl  
  

    
Zapraszam do skorzystania z oferty centrum finansowego financo.pl, gdzie w kilku prostych krokach, mozesz założyć rachunek inwestycyjny i   inwestować w fundusze.  
]]></description><pubDate>Wed, 09 Apr 2008 23:02:00 +0000</pubDate><link>http://agrabla.pl/fundusze-inwestycyjne/fundusze-inwestycyjne-czy-maj-jeszcze-szanse/</link><guid>http://agrabla.pl/fundusze-inwestycyjne/fundusze-inwestycyjne-czy-maj-jeszcze-szanse/</guid></item><item><title><![CDATA[Gra CashFlow 202]]></title><description><![CDATA[    Czy zawsze chciałeś nauczyć się zaawansowanych strategii inwestycyjnych w biznesie i na giełdzie, ale bałeś się ryzykować swoje ciężko zarobione pieniądze?                  C    zy słyszałeś kiedyś, jak profesjonalny inwestor mówi: &quot;Cena tych akcji jest zbyt wysoka. Otworzę krótką pozycję&quot;?                                            Czy czytałeś kiedyś o inwestorach stosujących zaawansowane strategie inwestycyjne, takie jak: opcje kupna, opcje sprzedaży i stelaż na giełdzie czy opcje na rynku nieruchomości?                                            Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, w jaki sposób inwestorzy kupują posiadłość za kwotę dużo mniejszą, niż żąda sprzedający lub jak kupić nieruchomość, aby osiągnąć większy zwrot z inwestycji?                                            Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak zebrać pieniądze, aby założyć własną firmę lub jak młodzi multimilionerzy zaczynali swój biznes?                                            Czy analizowałeś kiedyś różnice pomiędzy pracownikiem a właścicielem biznesu, który tego pracownika zatrudnia?                  Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań znajdziesz w CASHFLOW 202, grze będącej zaawansowaną wersją CASHFLOW 101. Do gry w CASHFLOW 202 będziesz potrzebował CASHFLOW 101. Jeżeli jeszcze nie masz gry CASHFLOW 101, to możesz zamówić            Po opanowaniu umiejętności inwestowania fundamentalnego przy pomocy gry CASHFLOW 101, następnym wyzwaniem jest nauczenie się, jak inwestować na nieprzewidywalnym rynku. Do gry w CASHFLOW 202 jest potrzebna ta sama plansza co w wersji 101, ale używa się całkowicie innego zestawu kart.            Gra CASHFLOW 202 nauczy Cię zaawansowanych strategii inwestycyjnych stosowanych w biznesie i na giełdzie. Jak generować zyski, gdy rynek zwyżkuje, a jak, gdy rynek zniżkuje. Dowiesz się czym jest krótka sprzedaż, jak stosować opcje kupna, opcje sprzedaży, strategie opcyjne, takie jak na przykład stelaż.            W prawdziwym świecie inwestorów zawsze są wygrani i przegrani. Przegrani mają nadzieje, że rynek będzie zawsze rósł. Zwycięzcom jest to obojętne. Próby uczenia się tych zaawansowanych strategii na rynku mogą być bardzo kosztowne.            Po opanowaniu gry CASHFLOW 101, CASHFLOW 202 staje się bardzo ekscytującą grą, gdyż uczysz się reagować na wzrosty i spadki na giełdzie. Mimo że gry te nie mogą zagwarantować Twojego sukcesu inwestycyjnego, poprawią Twoje finansowe słownictwo i wiedzę z zakresu zaawansowanych strategii inwestycyjnych.

    
  Kup grę CashFlow  ]]></description><pubDate>Thu, 03 Apr 2008 20:22:00 +0000</pubDate><link>http://agrabla.pl/zycie-inwestora/gra-cashflow-202/</link><guid>http://agrabla.pl/zycie-inwestora/gra-cashflow-202/</guid></item><item><title><![CDATA[Analiza fundamentalna akcji - gdzie szukać?]]></title><description><![CDATA[  Ciekawe linki do analizy fundamentalnej    
  autorem artykułu jest Michał Stopka  
    

Jedną z podstawowych spraw w analizie fundamentalnej to informacje oraz ich "obróbka".  
Poniżej kilka kilka ciekawych linków dotyczących tego tematu:   
  
Link z raportami biur maklerskich na bankierze - tutaj można znaleźć raporty i wyceny analityków z biur maklerskich:  
  http://www.bankier.pl/inwestowanie/gielda/narzedzia/raporty/index.html    
  
Raporty analityczne DIBRE o spółkach oraz sektorach po polsku i angielsku:  
  http://www.breinwest.com.pl/typ,6,analizy.html    
  
Raporty takie mogą posłużyć do:   
1) Pozyskania informajcji na temat poszczególnych sektorów  
2) Pozyskania bieżących informacji, co dzieje się w spółce i jak analitycy postrzegają spółkę  
3) Sprawdzenia metodologii wyceny, przyjętych założeń i odniesienia do tego własnych analiz (czasem zdarza się, że wycena jest bezużyteczna, ale sam raport dostarcza użytecznych informacji)  
  
Raporty analityczne o spółce znajdują się również na stronie samej spółki w dziale związanym z giełdą.   
  
Linki do prospektów emisyjnych spółek giełdowych za lata 2005, 2006, 2007 i 2008 dostępne są na stronie Komisji Nadzoru Finansowego w dziale Emitenci Instrumentów Finansowych:  
  http://www.knf.gov.pl/rynek_kapitalowy/emitenci_instrumentow_finansowych/index.html    
    
Wskaźniki ekonomiczne na bankierze:   
  http://www.bankier.pl/inwestowanie/notowania/macro.html    
  
Informacje o aktualnych emisjach akcji na bankierze, gdzie podano liczbę oferowanych akcji, transzę dla inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych oraz koniec zapisów:  
  http://www.bankier.pl/inwestowanie/gielda/ipo/?part=debiuty#zakladki    
  
Kalendarz rynku pierwotnego, gdzie podano szczególnie początek i koniec book-buildingu:  
  http://www.bankier.pl/inwestowanie/gielda/ipo/?part=kalendarz#zakladki    
     
Informacje o planowanych emsijach akcji na bankierze, z podaną informacją o wartości oferty, liczbie oferowanych akcji oraz planowanym kwartale oferty:  
  http://www.bankier.pl/inwestowanie/gielda/ipo/?part=planowane#zakladki     
  
No i oczywiście:-) link do strony na moim blogu o analizie fundamentalnej, gdzie cały czas dodaję nowe, ciekawe strony:  
  http://www.michalstopka.pl/linki-i-strony-www-do-analizy-fundamentalnej-spolek-gieldowych/  
    


  
--   
  Mój blog o analizie fundamentalnej     
  Spis zagadnień i artykułów o analizie fundamentalnej       
Artykuł pochodzi z serwisu   www.Artelis.pl  
  
]]></description><pubDate>Wed, 02 Apr 2008 14:04:00 +0000</pubDate><link>http://agrabla.pl/gieda-papierw-wartociowych/analiza-fundamentalna-akcji-gdzie-szuka/</link><guid>http://agrabla.pl/gieda-papierw-wartociowych/analiza-fundamentalna-akcji-gdzie-szuka/</guid></item>﻿<item><title><![CDATA[Uważaj na kredyty w obcej walucie]]></title><description><![CDATA[  Jakie jest ryzyko kredytu walutowego?    
  autorem artykułu jest Ola Kowalska  
    

Stanie się to jasne, gdy przeanalizuje się sposób naliczania rat kredytu w przypadku kredytu hipotecznego w obcej walucie. Mamy tutaj do czynienia z odwrotną sytuacją, niż gdy obcą walutą obracamy. Przykładowo, kupując franka szwajcarskiego, zapłacimy za niego więcej, zaś w momencie jego sprzedaży uzyskać niższą kwotę. Biorąc kredyt we frankach, bank tak jakby odkupuje od nas walutę i raty obliczane są według kursu zakupu (nie sprzedaży). Spłacanie natomiast odbywa się według wyższego kursu, kursu sprzedaży. Różnica między tymi dwoma kursami nazywa się spreadem walutowym (który nie jest stały). I na tej różnicy oraz na zmienności kursu waluty najwięcej możemy stracić. Tak więc nasze ryzyko, to przede wszystkim ryzyko walutowe.  
  
Jeszcze jednym zagrożeniem są zmienne stopy procentowe. Ten problem dotyczy także kredytów mieszkaniowych w rodzimej walucie. Chodzi tutaj głównie o wartość pieniądza. Gdy Rada Polityki Pieniężnej decyduje się na podniesienie stóp procentowych, może się to bezpośrednio przełożyć na koszt naszego kredytu. Za raty zapłacimy wtedy więcej, niż mieliśmy zapowiedziane początkowo. Chodzi tutaj o zmianę wartości pieniądza. Różnica między wpływem podwyżek procentowych na kredyty walutowe a złotówkowe, tkwi w tym, że stopy procentowe podnosi kraj, z którego waluty korzystamy lub stopy te podnoszone są w Polsce (jak opisano powyżej). W zależności od tego, które stopy idą w górę, ten kredyt może stać się droższy.  
  
W najgorszym przypadku   kredyt na mieszkanie   w walucie może urosnąć do wysokości branego w złotówkach, a nawet go przewyższyć. Zatem decyzję o podjęciu takiego ryzyka należy dobrze rozważyć. I przede wszystkim być świadomym zagrożeń, jakie związane są z kredytem walutowym, tak by   tanie kredyty   nie stały się kredytami drogimi.
    


  
--   
  Tanie kredyty      
Artykuł pochodzi z serwisu   www.Artelis.pl  
  
    
    
Zobacz także nasze centrum finansowe Financo.pl, a w nim:
-   inwestycje  
-   Kredyty gotówkowe  
-   Kredyty mieszkaniowe  
-   Kredyty samochodowe  
-   Kredyty konsolidacyjne  
-   Pożyczki pod hipotekę  
-   Fundusze inwestycyjne  ]]></description><pubDate>Sat, 29 Mar 2008 13:42:00 +0000</pubDate><link>http://agrabla.pl/inwestowanie/uwaaj-na-kredyty-w-obcej-walucie/</link><guid>http://agrabla.pl/inwestowanie/uwaaj-na-kredyty-w-obcej-walucie/</guid></item></channel></rss>